6 sie 2013

Nie niszcz książek - używaj zakładek!

......W zabawie „Nie niszcz książek – używaj zakładek” może wziąć udział każdy. Aby do nas dołączyć, opublikuj na swoim blogu post o Twoich ulubionych lub wymarzonych zakładkach, następnie zaproś do zabawy 7 innych blogów.......

Za nominację dziękuję Marcie Kor z tego oto bloga  :))





W takim razie przedstawiam Wam moje zakładki, ale z góry muszę przepraszam też za jakość zdjęć.
Moja kolekcja nie jest duża, ale stale staram się ją powiększać. :)

Pierwsza zakładka od lewej pochodzi z... nie wiem skąd. :P Następne dwie zakładki kupione zostały na Wawelu w czasie mojej ostatniej wizyty w Krakowie. :) Zakładkę na dole przyniosła mi mama, ale skąd...?

Pierwsza zakładka od lewej (pionowo) pochodzi od serwisu nakanapie.pl. Dostałam ją przy okazji recenzowania książki dla tego portalu. Drugą zakładkę wzięłam z biblioteki, bo zawsze na ladzie są zakładki, które można przygarnąć, a trzecią (poziomo) dostałam wraz z książką "Pandemonium".

Trzy nowiutkie zakładki, które kupiłam dziś w Katowicach. Kosztowały jedynie 1zł/sztuka, więc grzechem byłoby, gdybym ich nie kupiła. Postaci na dwóch ostatnich zakładkach chyba nie muszę przedstawiać, ale dla tych, których ich nie rozpoznają, to proszę. Za zakładce z prawej strony jest Marilyn Monroe, a na zakładce, które leży na dole jest Michael Jackson ;) Wszystkie trzy zakładki są w 3D.

Dwie zakładki, które otrzymałam od Wiktorii (;**) z bloga Keep calm & read a book . Było jeszcze serduszko bodajże, ale gdzieś mi się zawieruszyło. Wika, nie bij!

Trzy zakładki z księgarni Gandalf, które dostałam przy okazji zakupów w tejże księgarni i niebieska zakładka, którą przygarnęłam z biblioteki. :)

A teraz nominacja...
 http://ksiazkowyswiat14.blogspot.com/
 http://mirror-of--soul.blogspot.com/
 http://ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com/
 http://magicznyswiatksiazki.pl/
 http://waniliowe-czytadla.blogspot.com/
 http://alone-with-books.blogspot.com/
 http://morejulie.blogspot.com/

5 sie 2013

Polubić poniedziałki, czyli Drrim dyskutuje: Nie oceniaj książki po okładce

Polubić poniedziałki, czyli Drrim dyskutuje - cykl cotygodniowych dyskusji, które mają na celu poznanie opinii innych na przedstawiony temat.
Nie przeklinamy, wypowiadamy się na dany temat, szanujemy innych uczestników dyskusji.
Jasne? No to zaczynamy.




Nie oceniaj książki po okładce

 Nie oceniaj książki po okładce to dość powszechne powiedzonko, które jest dobrze znane każdemu, a szczególnie nam - książkocholikom.
A co to powiedzonko oznacza? Chodzi o to, żeby nie oceniać czegoś, nie daj Boże kogoś, po wyglądzie zewnętrznym. Ważne jest przecież to, co każdy z nas ma w sobie, a nie na sobie. 
Ale dziś nie o ludziach, a o tym, co tygryski lubią najbardziej, czyli o książkach.
Co decyduje o tym, że sięgacie na półkę biblioteczną akurat po tę, a nie po inną, leżącą obok książkę? Co ma na to większy wpływ: okładka, opis z tyłu, intrygujący tytuł czy wreszcie pozytywne recenzje?

Jeśli chodzi o mnie, to przy wyborze książki zwracam uwagę na wszystkie wymienione wyżej czynniki, ale okładka znajduje się na końcu tej listy.
Najpierw jest opis fabuły, który musi mnie zachęcić do sięgnięcia po dana lekturę. Nie wybiorę przecież książki, której akcja całkowicie mnie nie interesuje. Po co mam się męczyć, kiedy czytanie ma być dla mnie przyjemnością?
Następnym czynnikiem, który towarzyszy mi przy wyborze odpowiedniej pozycji, są pozytywne recenzje. Chociaż czasem jest tak, że intryguje ,mnie fabula danej pozycji i chcę sama dowiedzieć się dlaczego zbiera ona negatywne recenzje. Często jest rowniez tak, że książka zbierając negatywne opinie staje się jeszcze bardziej popularna, bo każdy chce na własnej skórze przekonać się, czy ta książka naporawde jest taka zła i dlaczego taka jest. Doskonałym na to przykładem jest trylogia 50 twarzy Grey'a, która zyskała taki rozgłos nie tylko przez odważną treść, ale także przez negatywne opinie wystawanie na jej temat.
Często też zwracam uwagę na tytuł, jaki nosi dana lektura. Jeśli jest intrygujący i zwraca moją uwagę, wtedy zagłębiam się dalej.
No i na końcu jest okładka. Zwracam na nią najmniejszą uwagę. Oczywiście, miło, kiedy jest kolorowa, przykuwa nasz wzrok, przedstawia ciekawa ilustrację, ale tak jak mówiłam na początku - zwracam na nią najmniejszą uwagę. Dla mnie ważniejsza jest treść i przekaz, jaki niesie dana książka.

A jak jest z Wami? Na co zwracacie szczególną uwagę, kiedy wybieracie książkę?

Zapraszam do dyskusji!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...