31 sty 2013

Podsumowanie miesiąca i Versatile Blogger Award

Dzisiejsza notka będzie składała się z dwóch części - w tej zamieszczę podsumowanie miesiąca, który dziś nam się kończy, a w drugiej pochwalę się swoją nominacją do Versatile Blogger Award. :)

Podsumowanie

Liczba przeczytanych książek: 9 (Studnia bez dnia, Ekologiczna zemsta, Kod Leonarda da Vinci, Kot w stanie czystym, I wciąż ją kocham, Obiecaj mi, Balladyna, Jeżynowa zima, Ja, diablica)
Liczba książek zrecenzowanych:8
- ,,Obiecaj mi'' - książka jest już zrecenzowana, ale tekst opublikuję dopiero w poniedziałek
Liczba przeczytanych stron: 2273, co daje 73 strony na dzień
Liczba obserwatorów wynosi: 78, doszło 9
Liczba odsłon bloga: 11875, w tym miesiącu było 1430
Liczba pozostawionych przez nas komentarzy wynosi: 532

Ten miesiąc zaliczam do jak najbardziej udanych. Mimo ogromu nauki, związanego z końcem semestru, udało mi się przeczytać sporo książek, które na pewno zostaną w mojej pamięci.
I tradycyjnie już, dziękuję wszystkim Czytelnikom mojego bloga, którzy komentując, pokazują mi, że nie piszę sama dla siebie, a moja praca nie idzie na marne. 
Dziękuję :)

*****
Teraz przyszedł czas na drugą część notki. 
Versatile Blogger Award to jedna z wielu blogowych zabaw, które panują na naszych stronach. 
Nominowana zostałam przez GLAMisPINK z bloga Waniliowe Czytadła. Dziękuję! :*


Każdy nominowany blogger powinien:
- podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu,
- pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu,
- ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
- nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują,
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

 

 

A zatem:

1. W mojej wyobraźni każdy dzień tygodnia, miesiąc czy pora roku mają swój kolor. 

2. Nie lubię czytać na świeżym powietrzu lub w nieswoim mieszkaniu. W obu przypadkach nie mogę się skupić, ciągle coś odwraca moją uwagę.

3. Mam manię malowania ust błyszczykiem. Mogłabym to robić o minutę, gdybym się nie powstrzymywała. Uwielbiam błyszczyki kupować. 

4. Kiedy siedzę przy komputerze muszę mieć zajętą czymś lewą rękę. Jestem praworęczna, więc ta ręka zawsze ma coś do roboty, a drugą zazwyczaj kręcę telefonem, bawię się błyszczykiem, który zawsze mam pod ręką itd.

5. Mam niską samoocenę. Często wydaje mi się, że inni mają lepsze rzeczy, jakiś ciuch leży na kimś lepiej, mój blog jest gorszy od innych itd. Nigdy nie przychodzi mi na myśl, że mnie ktoś może czegoś zazdrościć.

 Wszystko co przyszło mi na myśl. Nie wiem co jeszcze mogłabym Wam o sobie powiedzieć :)

Do zabawy nie nominuję już nikogo, bo wszyscy brali już udział w tej zabawie, a jeśli jest ktoś, kogo Versatile Blogger Avar ominęło, niech czuje się zaproszony i przeprowadzi coś takiego u siebie.

Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam! :)


 

 

28 sty 2013

Ja, diablica - Katarzyna Berenika Miszczuk

Tytuł: Ja, diablica
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 413
Ocena: 6/6
Po śmierci trafiamy ponoć do Nieba albo do Piekła. Jak wyobrażamy sobie te miejsca? Niebo ma być dla nas Rajem, w którym będziemy wieść wiecznie dostatnie życie. Nie ma tam miejsca na smutek, biedę, wojny i zło. Do Nieba trafią tylko ludzie dobrzy za życia, do Piekła zaś Ci, którym do dobrego życia na Ziemi było daleko. W Piekle są potępieńcy. Ludzie źli i niedobrzy dla innych. W Piekle czeka na nich kara i wieczne potępienie. Będą cierpieć i żałować za grzechy popełnione w czasie swojego żywota.
Ale czy tak jest naprawdę? Co powiecie na inną alternatywę tych miejsc?
Niebo jest nudne. Wiecznie odśpiewywane chorały nie dostarczają jego mieszkańcom żadnej rozrywki. Za to w Piekle wieczorne balangi w klubach przyciągają wielu imprezowiczów.
Które z tych miejsc byście wybrali, gdyby ktoś zapytał Was o zdanie?

Gdy dwudziestoletnia Wiktoria zostaje zamordowana, zaczyna nowe życie. Dosłownie. Trafia do piekielnego Los Diablos, gdzie dostaje intratną posadę diablicy. Jej zadaniem jest targowanie się o dusze zmarłych, czyli potencjalnych nowych obywateli Piekła. Jednak Wiktoria nie potrafi pogodzić się ze swoją przedwczesną śmiercią, dlatego ciągle wraca na ziemię. Postanawia też zawalczyć o miłość swojego życia i... wybrać między przystojnym diabłem Belethem a śmiertelnikiem Piotrem. Ja, diablica to wybuchowa mieszanka dwóch rzeczywistości - ziemskiej i piekielnej; to również korowód barwnych postaci, takich jak neurotyczna Śmierć, narcystyczna Kleopatra (tak, TA Kleopatra) czy diaboliczny Azazel, którego plan przewiduje zdobycie władzy nad całym światem piekielno-niebiańskim.

Nie wiem czego spodziewałam się po tej książce. Tak naprawdę to czytając jej pierwsze recenzje nie miałam ochoty po nią sięgać. Jednak została wypożyczona z biblioteki, a ja zachęcana przez moją Mamę, która przeczytała ją jako pierwsza, również sięgnęłam po tę pozycję. Przeczytałam kilka stron... i wpadłam. Świat wykreowany przez Katarzynę Miszczuk pochłonął mnie całkowicie. Dawno nie przeżywałam tak żadnej książki. Uczucia, które targały główną bohaterką Wiktorią, buzowały również we mnie - no, może poza miłością do Piotrusia. Serio, co ona w nim widziała? 
Wracając. Ja, diablica to było dla mnie niesamowite zaskoczenie. Początkowo myślałam, że to będzie coś bardziej fantastycznego. Tak naprawdę, obawiałam się, że to kolejny paranormal romance jakich teraz pełno dokoła. Nie myślałam jednak, że autorka tak dobrze połączy świat paranormalny z naszym ziemskim. Wyszło jej to wprost mistrzowsko. Jeszcze żadna tego typu książka nie wciągnęła mnie tak jak ta i żadną pozycją podobną tematycznie do tej, tak się nie zachwycałam.

Mamy tu mieszankę barwnych postaci. Główna bohaterka Wiktoria, staje się Diablicą po brutalnym morderstwie, którego na niej dokonano. W Piekle poznaje Beletha, przystojnego Diabła, który zafascynowany jej osobą, stara się o jej względy. W pakiecie z niesamowicie przystojnym Diabłem, będącym od teraz opiekunem nowej obywatelki Los Diablos, poznaje również Azazela. Sprytny i przebiegły, intrygant i nawet egoista, staje się bliską Wiktorii osobą, o którą będzie gotowa walczyć równie zaciekle, co o Piotrusia.
Piotrek to ziemska miłość Diablicy Wiktorii, wydaje się on jednak nie odwzajemniać jej uczucia. Mimo iż główna bohaterka przedstawia nam go w samych superlatywach - zdarza się jej czasem powiedzieć o nim coś negatywnego, lecz czyni to bardzo rzadko -  ja widzę w nim ciepłe kluchy. Niby przystojny, ale w mojej wyobraźni z seksownym przedstawicielem piekieł nie miał najmniejszych szans.
Jest jeszcze Kleopatra. Tak, ta Kleopatra, starożytna królowa Egiptu, bla, bla, bla. Próżna, ale wierna przyjaźni - czego nie można powiedzieć o miłości - sprytna i przebiegła, lecz potraf istanąć za Wiktorią murem i pomóc jej w zemście. Prawdziwa przyjaciółka, której nasza Diablica będzie potrzebowała.
Przyjaźń ta jest... oryginalna. Ich relacje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Wiktoria będzie miała powody do złości na całą trójkę, ale ma świadomość, że może na nich polegać. Wzajemne zaufanie będzie im niezwykle potrzebne w kulminacyjnym punkcie książki, który będzie zaskakujący i bardzo emocjonujący. 

Ja, diablica to książka napisana w świetnym stylu. Prostota języka, jaką posługuje się autorka, jest zrozumiała dla każdego. To robi tę pozycję tak łatwą w odbiorze i na czasie. Z humorem, którego Katarzyna Miszczuk nie oszczędza, spotykamy się prawie na każdej stronie książki. Kilka razy w trakcie książki zdarzyło mi się głośno wybuchnąć śmiechem, a domownicy zachodzili w głowę, czy aby na pewno wszystko ze mną w porządku.
Dla mnie minusem jest zakończenie. Liczyłam na zupełnie inny rozwój wypadków, ale ostatnie zdania kończące lekturę są zapowiedzią na lepszy początek kolejnej części. Mam wielką nadzieję, że wszystko potoczy się po mojej myśli.
Bardzo gorąco zachęcam Was do przeczytania tej książki. Możecie liczyć na humor i akcję, tych dwóch rzeczy w tej książce nie zabraknie. Barwne postaci i ciekawa fabuła zdobyły moje serce i z niecierpliwością czekam na dwie kolejne części. 

Ja, diablica
Ja, anielica
Ja, potępiona 


Książka dostępna w księgarni Gandalf
Recenzja bierze udział w wyzwaniu Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...