6 cze 2014

Milczenie - Beate Teresa Hanika

Tytuł: Milczenie
Autor: Beate Teresa Hanika
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 208
Ocena: 5/6
Problem molestowania seksualnego jest wciąż zamiatany pod dywan. Mimo iż jest powszechnie znany i jako tako nagłaśniany, to i tak mało omawiany. A przecież żyjemy w cywilizowanym, wolnym kraju, więc skąd to zacofanie? Przecież jeśli nikt nie będzie o tym mówił, to kto pomoże tym molestowanym dzieciom? Kto uchroni kolejne pokolenia przed falą takiego zachowania?
Dlatego powinno powstawać więcej takich książek, jak właśnie Milczenie. Bo ciągle za mało rozmawiamy! Nie bójmy się poruszać takich tematów, jeżeli nagłaśniając je możemy wytępić zło i komuś tym pomóc. Nie bójmy się mówić i słuchać. Bo, nie daj Boże, spotka to nasze dzieci.

Malwina to dojrzewająca dziewczyna w trudnym wieku. Babcia nie żyje, matka ma częste migreny, ojciec to sfrustrowany nauczyciel, a siostra jest już "zbyt dorosła" na rozmowę z młodszą siostrą. Z kim dziewczyna ma więc pogadać o tym, co robi jej dziadek? Czy ktokolwiek zechce słuchać?

Milczenie to dość niepozornie wyglądająca książka, która w swej niewielkiej objętości kryje naprawdę wielką treść. Mowa tu bowiem o molestowaniu seksualnym dziecka. Żeby tego było mało, nastoletnią Malwinę molestuje jedna z najbliższych jej osób, dziadek. Mało tego! Nie robi tego odkąd umarła babcia dziewczyny, a jeszcze za jej życia. Praktycznie na oczach tej starszej kobiety mężczyzna wmawiał wnuczce, że sprawiając mu przyjemność uszczęśliwia i ją. Czy istnieje większe okrucieństwo?

Malwina, nie mając nikogo, komu mogłaby się zwierzyć, gdyż rodzina traktuje ją jak małe dziecko, z czasem zamyka się w sobie i zdaniem rodziców, robi się coraz bardziej nieznośna. Oparcie ma jedynie w swojej przyjaciółce Lizzy, której jednak boi się o wszystkim powiedzieć. Bowiem dziadek wmawia jej, iż nikt nie weźmie jej słów na poważnie i stanie się jedynie pośmiewiskiem.
Jest jeszcze pani Bitschek, sąsiadka mężczyzny, która stara się chronić nastolatkę. Dlaczego więc Malwina nie zwierzyła się tym dwóm bliskim osobom? Bała się, zwyczajnie się bała, że nikt jej nie uwierzy. Obawiała się, że nikt nie potraktuje jej poważnie, i że to ona za bardzo bierze do siebie zachowanie dziadka, w którym przecież nie ma nic złego.

I to jest właśnie najgorsze, ale też najprawdziwsze. To, że molestowanemu dziecku oprawca wmawia takie bzdury. Że to jego wina, że takim zachowaniem uszczęśliwi kogoś, na kim dziecku zależy, że to zachowanie jest normalne. A co ma zrobić ofiara? Zawinąć się szczelniej w swój kokon i nie dać nikomu dotrzeć do jego wnętrza? Tłamsić w sobie te wszystkie emocje? Nie, molestowane dziecko powinno komuś o tym powiedzieć. Ale co w sytuacji, kiedy nikt nie chce słuchać?

Autorka stanęła przed bardzo trudnym zadaniem, chcąc poruszyć tę tematykę, jednak sprostała temu wyzwaniu. Świetnie przedstawiła całą sytuację oczami dziecka. Wszystkie emocje, uczucia i obawy Malwiny zostały w tej książce świetnie oddane.
Pięknym jest także wątek miłosny, który i w tej pozycji zajął ważne miejsce. Rodzące się uczucie pomiędzy Malwiną a Wariatem było naprawdę wspaniale ukazane. I cieszę się, że jest też pozytywny bohater tej historii, a jest nim zdecydowanie Wariat, który okazał się dla zagubionej nastolatki nieocenionym wsparciem.

Drodzy Czytelnicy, szczerzę pragnę Was zachęcić do sięgnięcia po Milczenie i do indywidualnego zapoznania się z historią Malwiny. I proszę, nie bójmy się z nikim rozmawiać na ten temat, bo wtedy naprawdę może być lepiej. Nie bójmy się też słuchać, nawet tych najmłodszych. 



4 cze 2014

Poczekajka - Katarzyna Michalak

Tytuł: Poczekajka
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 317
Ocena: 6/6
Księcia z bajki chce każda z nas. Wyczekujemy go z utęsknieniem i mamy nadzieję, że pewnego dnia pojawi się pod naszym balkonem (no chyba, że któraś z nas mieszka na parterze, w takim wypadku, pod oknem) na swym czarnym/białym rumaku i zabierze nas do krainy wiecznego szczęścia i przyjemności. Oczarowany naszym pięknem zechce przychylić nam gwiazdkę z nieba, a my, niby niewinne rusałki, damy mu się czarować i adorować do końca życia. Czyż to nie brzmi magicznie? I pomyśleć, że wystarczą do tego dwie krople miesięcznej krwi, lubczyk rwany nago podczas pełni księżyca i wydzielina z purchli ropuchy. Wtedy Amre jest nasz!

Patrycja do dwudziestopięcioletnia pani weterynarz. Pewnego dnia, oczarowana wizją pięknego kochanka, wyrusza na jego poszukiwania. Trafia wtedy do Poczekajki, dla której postanawia rzucić swoje miastowe życie, matkę i przyjaciółkę i zacząć wszystko od nowa. Remontuje starą chatkę, w której czeka na swojego Amrego, nie spodziewając się, iż pojawi się on wcześniej niż jej się wydawało. Ale czy to na pewno ten wyśniony, wymarzony partner? Patrycja rozdarta między dwoma potencjalnymi kandydatami do jej serca (i cnoty) przeżywa przygodę, która zmieni ją nie do poznania.

Katarzyna Michalak dała nam się poznać jako autorka wszechstronna. Od powieści obyczajowych, przez dramaty i fantasy, aż do książek erotycznych. Czy jest nas w stanie jeszcze bardziej zaskoczyć? Odpowiedź brzmi: tak. Z pozoru banalną tematyką, potrafi wprowadzić Czytelniczki w zupełnie inny, magiczny, świat. W lekkiej historii potrafi nas przestrzec przed naszą naiwnością, która chyba zostaje nam sprzedana w pakiecie, kiedy się zakochujemy, i nie zawsze dobrymi zamiarami mężczyzn względem nas. A to wszystko zabarwione jest duża dawką humoru i jeszcze większą dawką emocji, która towarzyszy Czytelniczce przy każdej lekturze tej autorki. Taka właśnie jest Poczekajka.

Powiem szczerze, że pierwsze kilkanaście stron tej powieści nie przypadło mi do gustu. Ich treść wręcz mnie irytowała. Z miejsca nie polubiłam Patrycji, którą miałam po prostu za naiwną dziewczynkę żyjącą marzeniami, a chaotyczny sposób przedstawianych wydarzeń zasiał we mnie ziarno wątpliwości, czy autorka tak naprawdę wiedziała, co pisze. Jednak z czasem fabułą zaczęła się układać, główna bohaterka przeistoczyła się w naprawdę miłą osóbkę (choć nadal nawiną), a ja się w tej książce głęboko zakochałam.

Otóż Poczekajka to książka niezwykła i wiem, że tak magiczną i niesamowicie klimatyczną historię, potrafi napisać tylko Katarzyna Michalak. I nie chcę tutaj teraz robić jakiejś reklamy, podlizywać się Pani Kasi, czy robić Bóg wie jakiej promocji tej książki. Nie, ta autorka i ta powieść po prostu na to zasługują.
Bowiem udało jej się stworzyć tak świetny klimat, że trudne jest się oprzeć urokowi tej książki, Patrycji, Poczekacje i poczekajczanom. Momentami czułam się tak, jakbym ja sama była bohaterką Poczekajki, brała udział w sianokosach, ratowała zwierzaki w zoo czy po prostu siedziała w Chatce i piła herbatkę z konfiturami. Dawno tak miło nie spędziłam niedzielnego popołudnia, w tak doborowym literackim towarzystwie.

Tak jak wspomniałam, wraz z zagłębianiem się w lekturze, rosła moja sympatia do Patrycji i coraz bardziej się z nią utożsamiałam. I utożsamicie się z nią i Wy, drogie Czytelniczki, bo każda z nas jest taką romantyczką, po trosze naiwną księżniczką, czekającą na księcia z bajki. I nie wyprzecie tego ze swojej natury żadną siłą. Nawet magią. A kiedy pojawi się ten wyśniony Amre, czy Patrycji, czy Wasz, stracicie dla niego głowę tak, jak straciła ją nasza główna bohaterka (pisząc "głowa" mam na myśli dziewictwo naszej pani doktor). Ale czy ten wybór okaże się trafnym wyborem? Chętnie podzieliłabym się z Wami tą cenną informacją, jednak nie będę tak okrutna i pozostawię to pytanie bez odpowiedzi, żebyście mogły same przeżyć historię Patrycji.

Nie mam już nic do dodania na temat tej powieści. Choć jest we mnie tyle emocji po jej przeczytaniu, to, mimo najszczerszych chęci, nie jestem w stanie przelać ich na klawiaturę laptopa. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania i Poczekajki i każdej innej książki Katarzyny Michalak. Uwierzcie, że warto.
Tym czasem na mnie czeka kolejne cudo, które wyszło spod pióra Pani Kasi, więc jeszcze raz zachęcam Was do lektury i serdecznie pozdrawiam, rusałki!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...