26 lip 2012

Alicja w krainie rzeczywistości - Melanie Benjamin

Tytuł: Alicja w krainie rzeczywistości
Autor: Melanie Benajmin
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 324


Mała Alicja żyła w krainie bardzo rzeczywistej:
dystyngowanego wiktoriańskiego świata oksfordzkich wykładowców.
Jej ojciec był dziekanem, a matka najważniejszą osobą w towarzystwie.
Ona i jej siostry miały być małymi damami. Alicja nie była.
Zbyt często miała potargane włosy i podrapane kolana.
Do tego uporządkowanego świata nie pasował dziwny jąkający się pan Dodgson, ,, ten uprzykrzony nauczyciel matematyki'', który zabierał dziewczynki do Krainy Czarów: opowiadał i fotografował.
Aż pewnego dnia ich dom na zawsze zatrzasnął przed nim drzwi.
On przeszedł do historii jako Lewis Caroll, a ona - jego Alicja... 


Od dziecka Alicja Liedell była inna niż jej siostry. Nie tak dystyngowana jak jej starsza siostra Ina i, nie tak potulna jak młodsza Edyta. Uwielbiała spotkania z panie Dodgsonem, wykładowcą matematyki na uniwersytecie, którego dziekanem był jej ojciec.
Pewnego dnia pan Dodgson opowiedział dziewczynkom historię. Historię, w której Alicja znalazła lustrzane odbicie samej siebie i która na zawsze już, odmieniła jej życie.
Alicja jako kochanka, żona i matka, zawsze będzie nosiła w sobie tę historię. Historię Alicji w Krainie Czarów.


Melanie Benjamin, natknęła się kiedyś na wystawę fotografii Lewisa Carolla, którego znała jako autora książki Alicja w Krainie Czarów. Podpis jednego ze zdjęć głosił, iż ukazuje on  Alicję Liedell, córkę dziekana Christ Church  w Oksfordzie, która to zainspirowała Dodgsona do napisania Przygód Alicji w Krainie Czarów.
Zaciekawiona jak potoczyły się jej dalsze losy, Melanie uznała, że jest to dobry pomysł na książkę. I tak oto - w skrócie - powstała książka, którą mam okazję dzisiaj zrecenzować. A w moje ręce wpadła przy okazji Kiermaszu Książek w Biedronce, gdzie kupiłam ją za śmiesznie niską cenę, 9.90.


Zacznijmy od tego, że książka wbrew pozorom nie jest biografią. Właściwie, to trochę trudno określić mi tutaj gatunek, ale chyba najbliżej tej książce jest do romansu historycznego. Ale nie ten, kto tego gatunku nie trawi też da szansę książce, bo naprawdę warto ją przeczytać.
Główna bohaterka to Alicja, z której to perspektywy poznajemy wszystkie zdarzenia mające miejsce w jej życiu.
Powieść podzielona na trzy etapy. Jako pierwszy etap, poznajemy dzieciństwo dziewczynki. Jej stosunki z siostrami, beztroskie życie i znajomość z matematykiem, panem Dodgsonem.
Następnie widzimy młodą kobietę, kochankę księcia Leopolda. Mimo dręczących Alicję wspomnień z dzieciństwa, wydaje się ona spełnioną, szczęśliwą i radosną kobietą.
W kolejnym, ostatnim, etapie życia bohaterki, odkrywamy ją jako żonę i matkę. Matkę kochającą swoich synów, żonę, która - mimo niepewności swoich uczuć - dba o męża i stara się dać mu szczęście.


Nie wiem czy w książce możemy nakreślić akcję jako taką. Dzieje się coś cały czas. Fabuła tak wciągająca, że nie pozwala nam się oderwać od książką. Z ciekawością, więc przewracamy kolejne strony, żeby dowiedzieć się jako ułożą się dalsze losy Alicji.
Czyta nam się powieść szybko i przyjemnie, dzięki temu, że napisana jest prostym językiem, niezwykle barwnym. Nie ma błędów, literówek. Czytanie Alicji w krainie rzeczywistości to prawdziwa przyjemność.


Recenzja inna niż zwykle, bo i książka niecodzienna.
Urzeka nie tylko okładką, ale i samą treścią. Historia dziewczynki, która nigdy nie dorośnie. Która na zawsze zostanie Alicją w Krainie Czarów
Powtarzam raz jeszcze, że nawet Ci, którzy nie lubię romansów (ja należę do te grupy) powinni tę książkę przeczytać. Jeśli będę znajdywać więcej taki perełek jak ta, to na pewno się do tego gatunku przekonam.
Gorąco polecam!


Ocena: 5/6


Książka dostępna w księgarni Gandalf



21 lip 2012

Rokko - Barbara Ciwoniuk

Tytuł: Rokko
Autor: Barbara Ciwoniuk
Wydawnictwo: Telbit
Ilość stron: 182

Okładka: Czego można spodziewać się po zrównoważonym, poważnym nastolatku, gdy raptem zawali mu się cały, poukładany dotąd świat?
Kiedy niespodziewanie dowie się, że jego sławny ojciec ma zamiar wkrótce się ożenić...?
Gdy znienawidzona, stara gosposia nagle odejdzie, a jej miejsce zajmie interesująca studentka...?
Kiedy w jego klasie zjawią się: najpierw pewien życiowy outsider, czarna owca szkoły, a zaraz po nim dziewczyna, w której nie sposób się nie zakochać...?
Kiedy wszystko będzie wskazywało na to, że najbliżsi przyjaciele zawiodą...?
Gdy zupełnie przypadkowo pozna starannie ukrywaną przez lata rodzinną tajemnicę, a konflikt z nielubianą nauczycielką nabrzmi i będzie już nie do opanowania...?
Czy naprawdę nie pozostanie mu już nic, tylko... chwycić za granat?

Ja: Rokko mieszka wraz ze swoim sławnym ojcem, pisarzem. Pewnego ranka w jego życiu następuje przełom. Nieznośna gosposia odchodzi, a na jej miejsce babka zatrudnia młodą studentkę polonistyki, Dagmarę. Tego poranka również babcia Rokka stawia jego ojcu ultimatum - albo do maja poszuka sobie żony, albo to ona przejmuje prawa rodzicielskie nad jego synem. Krótko po tym incydencie Roch razem z tatą wyjeżdżają na kilka dni do Sopotu. Tam chłopak przygarnia do siebie Molo, maltretowanego psa, ale poznaje również prawdę o rozstaniu swoich rodziców.
Czy dla Rocha życie nadal będzie takie samo? Jak jego ojciec rozwiąże sprawę przymusowego ożenku?
Czy tajemniczy Laser z klasy chłopaka otworzy się na kolegów i weźmie w końcu za naukę?

Barbara Ciwoniuk to autorka powieści dla młodzieży, w których porusza problemy młodych ludzi. Po książkę Rokko nie sięgnęłam z jakiegoś szczególnego powodu. Ot, trafiła się po okazyjnej cenie w księgarni, więc kupiłam z myślą, że czasem warto oderwać się od szarej codzienności własnych problemów, a poczytać trochę o cudzych.

Rokko, a właściwie Roch Deczyński, to główny bohater naszej książki. Taki dzieciak jak ja i Wy, zwykły nastolatek. Ale czy my mamy ojców, którzy co tydzień mają inna kobietę w łóżku? Czy spotkania z kumplami naszych ojców kończą się okropnym bałaganem w całym domu, po którym nawet najcierpliwsza i najlepsza gosposia posiwiała by z nerwów? Strzelam, że nie. Niestety albo, dla kolegów Rocha - stety, taki jest jego ojciec. Zastanawiacie się pewnie gdzie jest matka, żona? Otóż zmarła z wypadku samochodowym przed kilkoma laty. A może to było samobójstwo? Samobójstwo spowodowane głupim żartem małżonka? Tego Roch  jak i jego tata, zapewne nigdy się nie dowiedzą.
Fabuła książki nie jest skomplikowana, ale z drugiej strony na tyle złożona, żeby przedstawić nam przeszłość głównego bohatera, jaki i uczucia i wydarzenia mające miejsce w jego życiu teraz, w teraźniejszości.
Styl powieści jest bardzo prosty, lekki i łatwy w odbiorze dla młodego czytelnika. Całość przedstawiona jest w ciekawy, barwny i pełen humoru sposób.
Jednym minusem, który rzucił mi się w oczy były literówki. Nie mówię tu o specjalnych 'błędach', które popełniała autorka, ale o kilku drobnych literakach, które się tu i ówdzie zabłąkały czy zgubiły.
Jednak te drobne błędy nie zakłóciły mi przyjemności czytania, którą bez dwóch zdań, czerpałam.

Podsumowując. Rokko to nie jest książka jakichś wysokich lotów, ale nie jest to totalna szmira. Można się przy niej pośmiać, ale też trochę zastanowić nad życiem. Na życiem naszym, życiem nastolatków.
Na pewno nie jeden dzieciak ma w szkole nauczyciela, którego wszyscy się boją, prawda? Rokko też go ma! A dzięki tej książce dowiecie się jak sobie z nim poradził (nie zachęcam do takiego samego działania).
Tak więc książkę polecam osobom, które chcą się na chwilę oderwać od codzienności. Na chwilę, bo książkę czyta się bardzo szybko dzięki swojej małej objętości, ale też ciekawej fabule.
Na relaksujący wieczór w sam raz. :)

Ocena: 4,5/6
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...