9 sie 2012

Opowieści przy kawie - Alexander McCall Smith

Tytuł: Opowieści przy kawie
Autor: Alexander McCall Smith
Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA
Ilość stron: 326
 Ocena: 5/6
Seria: 44 Scotland Street
Pamiętacie bohaterów pierwszej części serii 44 Scotland Street? Domenicę, Bruce'a, Pat, małego Bertiego i jego matkę? Właśnie w tej książce poznacie ich dalsze losy. A co nowego u nich?
Pat nadal mieszka przy Scotland Street razem z Bruce'em, nieznośnym narcyzem. Pracuje w galerii, która - wbrew oczekiwaniom innych - przynosi zysk! Matthew, jej szef, podkochuje się w swojej pracownicy, ale ona zdaje się go nie zauważać. Jakby tego było mało, Gordon, ojciec Matthew, znajduje sobie dziewczyną dużo młodszą od siebie, która wydaje się być nikim innym, jak łowczynią fortun.
Syn milionera zaprzyjaźnia się z Angusem Lordiem, malarzem portrecistą, dobrym znajomym Domeniki, starszej sąsiadki Pat. Domenica to oczy i uszy całej dzielnicy. Jest też bardzo inteligenta i sprytna, co wyraża swoimi filozoficznymi poglądami na świat jak i próbą swatania swej młodej sąsiadki.
A co u Bertiego? Sześciolatek (od ostatnich wydarzeń w 44 Scotland Street minął już rok) nadal uczęszcza na sesje psychoterapeutyczne, z których więcej wynosi jego matka niż on sam. Chłopiec wciąż zmaga się z problemami swojej różowej "przestrzeni" i ogrodniczek w kolorze zgniecionej truskawki. Jednak cały jego los odmienia się po jednej wyciecze z ojcem do Glasgow...

Tak jak pisałam przy okazji recenzji pierwszej części, tak przypomnę też teraz, że seria ta nie jest debiutem literackim autora. Pisał on już książki dla dzieci. Spod jego pióra wyszła, między innymi, seria obieca Agencja Detektywistyczna nr 1. .
Teraz mogę powiedzieć, że ta książka nie jest moim debiutem, jeśli chodzi o powieści tegoż autora, ponieważ za sobą mam już pierwszą część przygód mieszkańców edynburskiej dzielnicy, a mianowicie ksiązkę 44 Scotland Street. Recenzja tutaj .

Tak jak i w poprzedniej części, tak i w tej, nie możemy wyróżnić jednego głównego bohatera. Co kilka rozdziałów swoją historię opowiada nam ktoś inny. Zaznajomieni już z bohaterami, po tytułach rozdziałów, możemy już mniej więcej ocenić przez kogo dany wątek będzie prowadzony.
W Opowieściach przy kawie lepiej poznajemy Matthew, któremu jest poświęcone więcej stron niż w książce poprzedniej.Więcej miejsca jest także dla Angusa, przyjaciela Domeniki.
Czytając tę książkę widoczniej ukazuje się nam narcyzm Bruce'a, współlokatora Pat, który planuje rozkręcić własny biznes, po tym, jak został zwolniony ze swojej poprzedniej posady.
Sama Pat będzie miała okazję spotkać interesującego młodzieńca, z którym spotkanie zaaranżowała jej sąsiadka. Okaże się jednak, że ów chłopiec ma dość... osobliwe zainteresowania.
Będziemy mieli również okazję ku temu, żeby lepiej zrozumieć Bertiego, sześciolatka, którego matka "zachęca" do lekcji gry na saksofonie, lekcji włoskiego i lekcji jogi. Czy jego ojciec postawi się w końcu swojej żonie i stanie w obronie dzieciństwa syna?
O tym wszystkim będziecie mieli okazję poczytać w Opowieściach przy kawie .

W pierwszej części nie było błędów, tak i w tej ich nie ma.
Nadal czytanie umilają nam ilustracje, a do sięgnięcia po książkę zachęca nas kolorowa, rysunkowa okładka.
Mogę śmiało powiedzieć, że nie ma tu stereotypu, że kolejne części serii są coraz gorsze. Tutaj tego nie ma. Wydaje mi się nawet, iż ta część jest lepsza od poprzedniej. A może obie są na równi?

Książka lekka, niezobowiązująca. Przyjemnie i szybko się czyta, a fabuła wciąga do świata mieszkańców Szkocji. Myślę, że klimat tego kraju udzieli się każdemu, kto będzie czytał tę pozycję jak i wszystkie pozostałe z całej serii.
Mimo że mamy lato, to powiem, iż na zimowe wieczory książka w sam raz. Na deszcz, na nudę, na chandrę. Polecam każdemu. :)

Ocena: 5/6

Książki z serii:
44 Scotland Street Recenzja
Opowieści przy kawie
Miłość buja nad Szkocją
Świat według Bertiego
Nieznośna lekkość maślanych bułeczek

Książka dostępna w księgarni Gandalf 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przypominam wszystkim o ankiecie, w której możecie zagłosować na nowy wygląd bloga.
Ankietę znajdziecie na samym początku paska bocznego.
Od kilku dni na pasku bocznym można zauważyć ikonkę Facebook'a. Jeśli w ową ikonkę klikniecie zostaniecie przeniesieni do fanpage'a mojego bloga. Zachęcam do polubienia. Będą tam publikowane najświeższe wieści, więc będziecie na bieżąco. 
Pozdrawiam :)

5 sie 2012

44 Scotland Street - Alexander McCall Smith

Tytuł: 44 Scotland Street
Autor: Alexander McCall Smith
Seria: 44 Scotland Street
Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA
Ilość stron: 310

Scotland Street stworzona piórem Alexandra McCall Smitha znajduje się w luksusowej artystycznej dzielnicy Edynburga, gdzie stare szacowne mieszczańtwo miesza się ze studenterią, poetami i malarzami. W kamienicy pod numerem 44 żyją nietuzinkowi mieszkańcy miasta, a czytelnik śledzi ich codzienne, czasami dość ekscentryczne, przygody.
Pat wprowadza się do kamienicy jako współlokatorka Bruce'a, rzeczoznawcy nieruchomości. Nie zaczęła jeszcze studiów, choć skończyła szkołę ponad rok temu. Nie jest pewna, jak długo wytrzyma pod jednym dachem z niemożliwie narcystycznym, superprzystojnym, romansującym na prawo i lewo Bruce'em.
Na parterze mieszka pretensjonalna Irene, matka Bertiego, nadzwyczaj rozwiniętego intelektualnie pięciolatka, już odbywającego psychoterapię z modnym edynburskim psychoanalitykiem.
Lokatorką kamienicy jest też bystra i tajemnicza Domenica Macdonald. To ona obserwuje i komentuje życie sąsiadów.
Do barwnej galerii stworzonych przez autora postaci dołączają prawdziwi mieszkańcy Edynburga, m.in. znany pisarz Ian Rankin i polityk Tam Dalyell.

Na tytułową ulicę Scotland Street 44 wprowadza się Pat, młoda - zaledwie dwudziestoletnia - dziewczyna. Jej współlokatorem jest Bruce, młody mężczyzna, narcyz, szalenie zakochany w sobie, pewny siebie i swej urody. Wybawieniem od narcystycznego chłopaka wydaje się Domenica. Starsza kobieta, która zna każdego mieszkańca ich ulicy. Wśród owych mieszkańców jest pięcioletni Bertie wraz ze swoją matką, Irene. Bertie to nad wyraz uzdolnione dziecko, które w wieku pięciu lat potrafi już grać na saksofonie, sprawnie włada językiem włoski, a także interesuje się polityką. Zaś jego matka to wymagająca kobieta, która -  jej zdaniem - nie naciska na dziecko, ale tylko pomaga mu rozwijać własne zainteresowania.
Na tę interesującą śmietankę towarzyską składa się jeszcze wiele innych osób, ale ich przygody poznacie tylko wtedy, kiedy sięgnięcie po książkę.
Ale czy warto? O tym właśnie w mojej recenzji.

Seria książek 44 Scotland Street nie jest debiutem literacki. Alexandra McCall Smitha. Jest on autorem książek dla dzieci, ale prawdziwy rozgłos przyniosła mu seria Kobieca Agencja Detektywistyczna nr 1.
Ja pierwszy raz spotykam się z twórczością tego pana, a to za sprawą dobrej recenzji książki, którą właśnie chcę Wam przedstawić. Czy moja recenzja będzie równie pozytywna jak recenzja innego blogerki? Tak, zdecydowanie tak. :)

Zacznijmy od tego, że w książce nie możemy wyróżnić jednego głównego bohatera. Powieść jest podzielona na rozdziały, które za każdym razem opowiada ktoś inny. Wszystkie wydarzenia poznajemy z perspektywy aktualnie opowiadającego bohatera, co pozwala nam lepiej się z nim zaznajomić, i w ogóle wyrobić sobie o nim jakąkolwiek opinię.
Poznajemy Pat - dwudziestoletnią dziewczynę, która powinna już ponad rok temu zacząć studia, ale postanowiła zrobić sobie jeszcze jeden rok przerwy.
Odkryjemy Bruce'a - niesamowicie narcystycznego mężczyznę, któremu wydaje się, że wszystkie dziewczyny od razu się w nim zakochują, a ona może bawić się nimi jak zabawkami.
Będzie też Domenica - starsza kobieta, filozofka, która ma wyrobione zdanie o każdym mieszkańcu dzielnicy. Obraca się ona również w bardzo ciekawym towarzystwie, którego zakosztuje również Pat.
Irene i Bertie - cóż, matka, która chce zrobić ze swojego synka ponadprzeciętne dziecko. Tylko czy Bertie naprawdę tego chce?
W opowieściach przewinie się również Matthew - szef galerii sztuki, w której pracuje Pat. Duża Lou - właścicielka kawiarni, do której chadza Matthew ze znajomymi.
Bohaterów nam nie zabraknie, a ich przygody okażą się szalenie interesujące, ciepłe i pełne humoru.
Jednak w całej książce zabrakło mi tego czegoś co mnie porwie. Co sprawi, że książka pozostawi we mnie jakiś ślad. Nie umiem tego sprecyzować, ale czegoś mi brak. Czuję niedosyt.

Jak przedstawia się strona techniczna książki? Wykształconą polonistką nie jestem, ale rozumu wystarcza mi na tyle, żeby stwierdzić, że błędów nie ma. Ani literówek, ani zjadania literek. Czyta się szybko i przyjemnie.
Warto też wspomnieć, że umilają nam czytanie małe ilustracje. Wieńczą one niemal każdy rozdział książki, a okładki przyciągają swym ciepłem i pięknymi kolorami.

Słowem podsumowania mogę powiedzieć, że na recenzji blogowej koleżanki się nie zawiodłam, ale i nie czuję się w pełni usatysfakcjonowana.
Wypożyczyłam książkę impulsywnie. Jak tylko zobaczyłam ją na bibliotecznej półce od razy wzięłam trzy pierwsze części.
Na okładce z tyłu jest napisane, że Książki McCall Smitha są jak gorące kakao na mroźny wieczór, jak ciepła bielizna na zimowe dni. Powinny być zapisywane przez lekarzy jako lek na zimową chandrę.
Cóż, mimo iż nie jest dane mi potwierdzić powyższych porównań, bo mamy środek lata i ponad trzydziestostopniowe upał, a zimowej chandry u mnie brak, to książkę mogę Wam polecić.
Przyjemna lektura, która odciągnie Was od kłopotów i szarości życia codziennego.
Ocena, będzie taka, bo jak pisałam wyżej, brakuje mi 'tego czegoś'.

Ocena: 4,5/6

Książki z serii:
44 Scotland Street
Opowieści przy kawie
Miłość buja nad Szkocją
Świat według Bertiego
Nieznośna lekkość maślanych bułeczek 

Książka dostępna w księgarni internetowej Gandalf


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 

Dzień dobry.
Wiem, że należy mi się bura za to, że zaniedbałam komentowanie i odwiedzanie Waszych blogów, ale kiedy przyjeżdżam do domu po godzinie piętnastej to nie mam na nic siły. 
W najbliższym czasie obiecuję poprawę, jako że pogoda ma się pogorszyć. Nareszcie będzie chłodniej co sprzyja czytaniu i pisaniu recenzji, bo zaniedbałem nie tylko Wasze blogi, ale i mojego troszeczkę też.
W najbliższym czasie postaram się również dokończyć moją Listę życzeń, której to połowę możecie zobaczyć klikając w odpowiednią zakładkę na pasku nad Obserwatorami.
To chyba tyle, jeśli chodzi o moje przeprosiny i ogłoszenia parafialne.
A mój dylemat nadal aktualny. Czy zmienić szablon bloga? Chciałabym bardziej kobieca kolorystykę.
Mam kilka szablonów na oku, ale nie potrafię się zdecydować.
Może zrobię ankietę, w której pomożecie mi coś wybrać?

Miłego dnia!
  
Teraz, tj. 10.23, edytuję ten post, bo chcę Was poinformować, że ankieta już powstała. :) 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...